Archiwum dla maj 2, 2008

Buzia mleczarz

02.05.2008

Ostatnio znów wydarzyło się sporo rzeczy i wiele miłych spraw. W Polsce Naród cieszy się długim weekendem a my pracujemy pełną parą, myśląc nieustannie o zbliżającym się urlopie. Bartosz będzie miał okazje zaprezentować nowe umiejętności [np. sądzę, że wejdzie po schodach na 3 piętro i 'porozmawia' z Babciami].

Zanim jednak nasza noga postanie w Mieście Neptuna, pozostało nam 10 dni do delektowania się słońcem i coraz cieplejszą temperaturą. Nie musimy już nosić kurtek i obawiać się mroźnego deszczu. Możemy chodzić na spacery po kilka razy dziennie i cieszyć się rozkwitającą florą. Bartosz szczególnie przejawia zainteresowanie kwiatami.

Już raz pisałem o jego zamiłowaniu do zrywania tych małych, zielonych wspaniałości. Buziunia robi to przy każdej okazji. Dziś na przykład znów je zrywał z uporem małego maniaka. Ale zrobił coś niespodziewanego. Zamiast podać mi je do ręki, postanowił je zmagazynować na ‘gorsze czasy’. Kilka zmiętolonych mleczy trafiło do schowka w wózku.

Jednak najciekawszym wydarzeniem i zarazem dowodem niezwykłej sprawności dziecka było… A właśnie. Dzieci lubią mleko. Nasze dziecko również. Lubi też bawić sie butelkami z mlekiem, czy to papierowymi kartonami, czy plastykowymi butelkami. Pisałem już o jego zabawach z 3 litrowymi butelkami kilka miesięcy temu. Dziś zajął się 2 litrową. A nawet 2.13 litra.

Otóż Małe dziecko wniosło tą butelkę po schodach!!! NA samą górę. Obawiałem się przez chwilę, że ta butelka go przeważy do tyłu, ale on sobie dzielnie poradził z takim obrotem sprawy. Ciekawe, co by było, gdybym kupił butelkę 3 litrową?

Skomentuj »