20 sierpień 2008
· Zamieszczone w kategoriach Uncategorized
Można powiedzieć, że wczorajszy dzień był datą niemal historyczną w życiu Bartusia: byl to pierwszy dzień, kiedy synunio przetrwał caly dzień na sucho bez pieluszki. Nawet popołudniowe spanko udało się przetrwać bez pieluchy.
Dzisiaj było podobnie, jednak Bartoszek wybrał się na spacer z Tatuniem no i była mała wtopa, taka tycia, ale trzeba zbyło zmienić spodenki.
17 sierpień 2008
· Zamieszczone w kategoriach Uncategorized
Aż wstyd przyznać ile czasu upłynęło od naszego ostatniego postu!! A tyle sie działo. Niektóre momenty umknęły już bezpowrotnie ale o innych nie da się zapomnieć. Najgorsze jest to, że straciliśmy większość naszych( a głównie jednak Bartoszka) zdjęć przez awarię laptopa. Jest jeszcze jakaś szansa na ich odzyskanie ale to ciągle nic pewnego.
Poza tym Buziunia jest bogatsza o jednego zęba, a konkretnie siekacza. Obyło się bez większych ekscesów, Niuniek tylko kilka razy pokazał mi paluszkiem na dziąsło i gryzł zawzięcie smoczek od butelki nawet gdy już była pusta. Skutek-oprócz zęba oczywiście- butelka jest tak przegryziona, że nadaje się tylko do wyrzucenia.
Zapał Bartoszka w pracach domowych nie ostygł ani trochę. Ciągle z wielką radością: zmywa, odkurza, zamiata, miesza w garnkach kiedy ja gotuję, ściera, odnosi śmieci do kosza, już nawet zdejmuje sobie sam pieluchę (i oczywiście wyrzuca we właściwe miejsce).
Trening nocnikowy zaczęliśmy delikatnie już dość dawno temu ale niespełna dwa tygodnie temu zakupiliśmy coś, co niewątpliwie świadczy o tym, że Bartosz staje się poważnym chłopakiem (a nie jak dotąd niemowlakiem). Tą rzeczą jest…komplet prawdziwych majtów, nie jakiś tam pielucho-majtek. Początkowo buziunia baardzo głośno wyrazała swoją dezaprobatę, mimo, że w sklepie on sam wybrał te a nie inne majty z ciuchcią. Na szczęście od kilku dni chyba pogodził się z nieuchronnymi oznakami dorastania i zaakceptował, ze od czasu do czasu trzeba nosić to coś, co zajmuje miejsce pieluchy. Niestety często jeszcze o tym zapomina, podobnie jak o tym gdzie jest nocnik, ale to już historia na inny dzień:)