Archiwum dla maj, 2009

Bartunio Pozdrawia

Niespodzianka dla…

Skomentuj »

Akrobata

08.05.2009

Wczoraj Bartoszek przeszedł samego siebie. Ciężko to opisać, ale syneczek zachowywał się na huśtawce jak zawodowy akrobata albo małpka. Nie chodzi mi tylko o małe posłuszeństwo, ale przede wszystkim o sprawność.

Huśtawka jest nieco zabudowana, co Bartuniowi wcale nie zapewnia większe niebezpieczeństwa, jak się wczoraj okazało. Kiedy huśtawka wykonywała całkiem szybki ruch wahadłowy, Buzia postanowiła wstać z siedziska i huśtać się na stojąco! Byłem w wielkim szoku i spodziewałem się, że coś strasznego może się stać. Cały czas go asekurowałem.

Ale nie było wcale takiej potrzeby! Bartuś doskonale sobie radził i ani razu nawet na chwilę się nie zawahał. poza huśtaniem się na stojąco, Synek postanowił też zmienić strony ‘w biegu’. Huśtawka jest zbudowana symetrycznie, więc nie ma znaczenia z której strony się jej używa. Kilka razy jeszcze huśtał się na stojąco, po czym wcieszcie usiadł spokojnie.

Postanowiłem dać mu więcej wrażeń, aby go nie kusiło eksperymentowanie. Tak mocno go huśtałem, że huśtawka ustawiała się już niemal równolegle z podłożem. Może nieco przesadzam, ale 80 stopni na pewno osiągnęła w stosunku do podłoża. Bartoszek był wniebowzięty.

Na innych mostkach do zabawy też nieźle harcował. Zjeźdzał na dół po rurze niczyn strażak. Ciekawe co jutro wymyśli?

Skomentuj »

Znaczenie imienia

Wstawiłem to też po prawej stronie, ponieważ tak mi się spodobało…

Skomentuj »

Hakuna matata!

Ostatni weekend, długi weekend majowy upłynął w lwiej części pod znakiem lwa. Zrobiliśmy sobie maraton oglądania ‘Króla lwa’. Dwukrotnie obejrzeliśmy wszystkie 3 części, ponieważ nasz mały synek bardzo sobie upodobał postaci tam występujące. Szczególnie jego dobrych znajomych: Timona i Pumbę. Bajki o tych dwóch sympatycznych zwierzątek oglądamy już od dawna. Bartuś ma nawet pluszową maskotkę surykatki Timonka.

Najbardziej Dzieciunio mnie zadziwiło podczas smutnych scen. Bardzo dobra animacja tych filmów oraz przepiękna, przeszywająca duszę muzyka sprawiła, że nasz kochany skarb się poważnie wzruszył. I nie był to płacz w stylu ‘ja chcę cukierka’, tylko głęboki szloch. Po policzkach Bartusia płynęły łzy a on szczerze ubolewał nad losem zabitego lwa.

Oto Timon, Pumba i Simba:

Skomentuj »