Oto co się nam przytrafiło przed wyruszeniem pociągu z lotniska Balice do centrum Krakowa podczas ostatniego urlopu.
Bartoszek miał ten zaszczyt zasiadać w fotelu maszynisty. Pan maszynista był zszokowany faktem, że syneczek wyłączył silnik a następnie próbował dodać gazu. Na szczęście nie udało się mu niczego zepsuć i dojechaliśmy planowo.
A oto dokument z tamtego, wiekopomnego wydarzenia. TA DAAAM!!!
A oto ta maszyna:

